Ta koszula została odnaleziona na wieszaku w jednym z wrocławskich ciuchlandów na dziale męskim. Polecam zaglądać tam czasem, nie ma to jak wzory męskich koszul-można trafić na rewelacyjne i niepowtarzalne egzemplarze. Tak więc kolejny raz, wzorem tej panny: http://www.extrapetite.com/2012/05/thrifting-chronicles-3-diy-bow-dot.html powstał ciuch idealny do chodzenia do tzw. pracy. Trochę klasyczny, ale dzięki czarno-szarym paskom mogę zachować punkowy charakter. 2 w 1. I nikt się nie czepia, że wyglądam jak hobo.
Po kolei:
1. mamy dużą koszulę
2. tniemy ją po bokach, na szerokość nam odpowiadającą, równolegle do lini kroju
(robię to na oko)
(robię to na oko)
3. ciach, ciach, a potem zszywamy po tych bokach. Pozwoliłam sobie na założenie rękawków
(mniej roboty)
(mniej roboty)
4. i efekt może być taki, łatwizna!
... no i chyba wyszła trochę lepiej niż ta koszula diy?:)